Alternatywy w zasięgu ręki

Doskonale wiemy, ile jest naokoło nas gabinetów medycznych, przychodni, klinik i szpitali. Ich liczba jest spora. Większość z nich to placówki publiczne, ale nie brak także przedsięwzięć komercyjnych, z których część podpisuje kontrakty z państwowym ubezpieczycielem i tym samym obsługuje świadczenia refundowane.

Niemała część pacjentów może liczyć na to, że ich stan się poprawi, co jest konkretnym dowodem na skuteczność naukowo opracowanych i potwierdzonych terapii. Co innego, jeśli pacjenci uznają, że sytuacja jest dokładnie przeciwna – poprawy nie ma, a czas ucieka. Wówczas zaczyna się szukanie innych rozwiązań, z których część zalicza się z całą pewnością do segmentu medycyny niekonwencjonalnej.

Ludzie szukają takich opcji czasami w pierwszej kolejności, kierując się względami ideologicznymi lub religijnymi. Świadomie pomijają pomoc ambulatoryjną na rzecz gabinetów lub ośrodków zdrowia, które swoje działanie opierają na alternatywnych formach terapii. Czasami kończy się to dobrze, a czasami źle, ale to już konsekwencje ludzkich wyborów.